niedziela, 29 stycznia 2012

Wychowanie przez wspólnotę polityczną. Gdzie granica?

Czas uruchomić bloga. Postanowiłem go nieco ożywić, zadając pytania filozoficzne, które aktualnie mnie męczą.

Pytanie pierwsze, co zrobić z klasyczną radą wychowania obywateli przez wspólnotę polityczną?
Czy w warunkach istnienia współczesnego Lewiatana, czyli państwa suwerennego, a nie małej, lokalnej wspólnoty typu polis, zalecenia Platona czy Arystotelesa nie powinny być zmodyfikowane?

Czytam właśnie Prawa Platona, w których Platon duże znaczenie przypisuje prawu i jego funkcji wychowawczej (656E) i pochwala restrykcyjne prawa Egiptu dotyczące muzyki.

Pytanie, czy w dzisiejszych warunkach ustalanie prawem tego, co powinno być oglądane i wystawiane nie jest skazane na porażkę?

Po pierwsze, władze państwowe mogłyby to wykorzystać do swoich celów. Po drugie, w wielkim państwie typu nowoczesnego prawo jest zwykle o wiele mniej skuteczne, niż byłoby np. w małej wiosce czy mieście. (Zresztą Egipt we wspomnianym fragmencie nie był przecież polis).

Być może zatem, funkcjonując w dzisiejszym świecie, skazani jesteśmy na bycie prawodawcami jedynie wśród przyjaciół i rodziny.

MP

0 komentarze:

Prześlij komentarz